Poezja

Autorka pochodzi z Broniszowa, od wielu lat zajmuje się działalnością poetycką. Wiersze, krótkie opowiadania oraz humoreski zaczęła pisać w dzieciństwie, ale pierwszy tom został wydany dopiero 2000roku pt. Słowem malowane. Z pod jej pióra dotychczas ukazały się tomiki poetyckie: W matni(2003), …a z nich największa jest Miłość(2005), Jesienny samodział (2009). W 2008 r. w uznaniu jej zasług w dziedzinie propagowania kultury, została uhonorowana przez Czytelników miesięcznika Głosu Powiatu „Złotym Głosem” w kategorii Człowiek Kultury.
W roku 2009 za zasługi w działalności literackiej i artystycznej otrzymała dyplom Ministra Kultury
i Dziedzictwa Narodowego. W roku 2010 wydawnictwo HubnersWhoisWho w Polsce = uznanie
i komunikacja, zamieściło jej biogram. W 2012 roku Jubileuszowym miasta Ropczyc Pani Sławomira została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP. Na wydanie oczekuje nowelka
pt. Naszyjnik księżniczki Raul oraz tomik następnych wierszy, które poruszają tematykę zapomnianych tradycji, zawodów, a także dziedzictwa kulinarnego. Twórczość tych ostatnich ma
na celu ocalić od zapomnienia słowa, których używano w nazewnictwie przedmiotów i zdarzeń. Oprócz wierszy do działalności artystycznej pani Sławomiry należy doliczyć wykonywanie sztandarów, szycie strojów ludowych i teatralnych, malowanie obrazów, tworzenie dekoracji przestrzennych, ołtarzy, wieńców dożynkowych, scen do przedstawień, odtwarzanie starych pieśni
i uczestnictwo w grupie śpiewającej (biesiadnej z Broniszowa).

 

O kapuście

Kapusto, kapusto tak ci się przyglądam,

Coś ty mi nie bardzo pięknie dziś wyglądasz.

Czy cię słońce grzeje, czy bardzo deszcz moczy?

Nie mogę ci spojrzeć szczerze, prosto w oczy.

I choć ci wyrosła przeogromna głowa,

To ty jesteś smutna do płaczu gotowa.

A niektóre głowy co na grzędzie stały,

Od czegoś to one nawet popękały,

I tak mi się zdaje, i tak myślę sobie

Że cię wprost zapytam: kapusto, co tobie?

Oj moja gosposiu, oj gdybyś wiedziała,

To byś razem ze mną głośno zapłakała.

Kiedyś to ja byłam wśród warzyw królowa

Pełna w witaminy była moja głowa

Rosłam w warzywniku w pięknym Soplicowie,

Jadali mnie chłopi, jadali królowie.

Na polskim zagonie jak kraj piękny cały,

Na grzędach równiutko w liściach głowy stały,

A gdy przyszła jesień w beczkach pod kamieniem,

Dobierałam smaku, potrawą marzeniem.

Gotowana często z boczkiem i słoniną,

Byłam lekarstwem, ważną witaminą.

Surówki, pierożki, potraw lista długa,

I smak taki Polski: to moja zasługa.

Kiedy przyszły czasy wspólnej Europy,

Przestały mnie lubić nasze polskie chłopy.

Na stołach króluje wyniosła brukselka

Pekińska, i włoska ach odmiana wszelka.

O poczciwej głowie co z rozpaczy pęka

Zapomnieli ludzie, stąd moja udręka.

Na Polskim zagonie miejsca dla mnie nie ma,

Ponoć taniej rodzi wielka chińska ziemia.

Ach nasza kapusto przestań już się żalić,

Możemy dla ciebie dziś święto ustalić,

Byś nam zawsze rosła, dobrze smakowała,

I na polskich stołach na zawsze została.

Top UK Bookmakers b.betroll.co.uk betfair
Will Hill UK www.w.betroll.co.uk Bookies